wtorek, 10 maja 2011

Kilka ulicznych spostrzeżeń...

Witajcie,
Zwykle po mieście poruszam się komunikacją miejską, więc mam sporo czasu na obserwacje. Zauważyłam wiele koszmarnych tendencji wśród Polaków. Nie czepiam się, a jedynie poddaję pod rozmyślenie kilku spraw:
1. Wybieramy zbyt obszerne lub zbyt małe ubrania - widok pana mającego koszulę o dwa rozmiary za dużą przyprawia mnie o zawał ;) Rozumiem oczywiście, że Panowie lubią się czuć swobodnie, ale można taki efekt osiągnąć w dopasowanej koszuli. Panie uwielbiają nosić z ,,uporem maniaka" ten sam rozmiar co w liceum/przed ciążą. To całkiem normalne, że nasze ciało się zmienia, więc logiczne, że rozmiar też! (Pomijam zaniżanie rozmiarów przez producentów)
2. Znów muszę ,,wytknąć" co nieco Paniom : zbyt małe buty, w których np.pięta zwisa nad ziemią (nie dziwmy się potem, że mamy popękane pięty!) albo palce nie mieszczą się w odkrytym czubku i ,,badają teren" jak to mówi moja Siostra. Dobrze dobrane obuwie to połowa sukcesu.
3. Jak już o butach mowa to kolejnym problemem jest wysokość obcasa/szpilki. Moda na platformy i piekielnie wysokie szpilki to jedno, a umiejętność poruszania się w takim obuwiu to inna sprawa. Dużo istotniejsza! Bo nie ma nic gorszego niż piękna kobieta łamiąca sobie nogi z powodu pięknych szpilek.
4. Rajstopy czy skarpetki ubierane do sandałów to zbrodnia! O ile potrafię zrozumieć pończochy do półbutów z lekko odkrytymi palcami, to sandały nosi się tylko i wyłącznie na bosą stopę.
Odchodząc trochę od stóp ;)
5. Dobrze ubrać się w jednej tonacji, ale kategorycznie zabronione jest ubieranie się w całości w jeden kolor. Elementy muszą się koniecznie różnić od siebie choćby o jeden ton, a najlepiej używać kontrastowych kolorów jako dodatków. Nie chcesz przecież wyglądać jak Czerwony Kapturek? ;)
6. Ostatnia już zbrodnia (na dzisiaj) to nadmiar dodatków. Duży kwiat we włosach, kolczyki sięgające ramion, spore pierścionki, kilka/kilkanaście bransoletek i ogromna torba to przesada. Jeśli wybierasz kwiat we włosach nie noś kolczyków lub wybierz delikatne na sztyfcie.
Stosuj jedną zasadę: wszystko z umiarem. A unikniesz wielu potknięć i niepotrzebnych stresów ;)

1 komentarz:

  1. Pozwolisz, że się ustosunkuję? :)

    1. Nie podoba mi się u mężczyzn, gdy szew, który łączy rękaw z częścią główną koszuli/bluzy/koszulki etc leży gdzieś na bicepsie.
    Co do kobiet, to zgadzam się jak najbardziej. Mam wrażenie, że kobietom zależy bardziej na rozmiarze niż wyglądzie. Jak się jeszcze mieści w 38 to jest dobrze, nie ważne, że wygląda jak szynka w sznurku. Kiedyś w sklepie przy wieszakach z ubraniami stanęła jakaś dziewczyna podobna gabarytami do mnie (a może nawet grubsza) i patrząc na mnie wołała do koleżanki "Ankaaaaaaaa przynieś mi tej bluzki rozmiar czterdzieści dwaaaaaaaaaaaa). Nie muszę dodawać, że do 42 mi spoooro brakuje.
    2. To bardzo często widzę, szczególnie na blogach i wśród gwiazd ( np. Joanna Liszowska).
    3. Też bardzo często widać!!!!
    4. W Polsce to bardzo popularne niestety...
    Przy reszcie to już trzeba indywidualnie rozpatrywać :)

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń