Jak inaczej nazwać postawę, którą tak często prezentują nam współcześni? ,,Wydałem na spodnie Armaniego 500zł, używam perfum Lacoste 300zł za 30ml, moja marynarka jest z Hugo Boss'a. A ty śmiesz mi sugerować, że się mylę? " To tylko fragment jednej z wielu bezpodstawnych dyskusji jakich byłam świadkiem lub w jakiej miałam wątpliwą przyjemność uczestniczyć.Dlaczego to, czy mam na sobie spodnie z armaniego czy z second hand'u ma wpływać na moje racje? Jeśli nie mam wystarczających argumentów, albo co gorsza uważam, że mój ubiór jest najmocniejszym (i jedynym) argumentem, to co ja sobą prezentuję? Nic! Ale tacy ludzie przekonani są o swojej nieomylności.
Kolejną, niezwykle nielubianą przeze mnie postawą jest bycie ,,gwiazdą" . Po obejrzeniu filmu ,,Lolita" nazwałabym je nimfetkami. Młode, niepełnoletnie dziewczątka są tak bardzo pewne swoich wdzięków, że zapominają spojrzeć w lustro przed wyjściem z domu lub co gorsze zrobieniem sobie zdjęcia i wrzuceniem go do internetu. Bo niby skąd biorą się te wszystkie wymalowane, wydekoltowane albo nagie (!) fotki, które tak często można zobaczyć w popularnych serwisach społecznościowych? Gdyby nie takie zachowania, serwis internetowy wiocha.pl nigdy by nie powstał. A jednak...codziennie, kilkanaście nowych zdjęć różnych ,,okazów". Bo jak inaczej nazwać postacie, w których trudno określić czy to jeszcze twarz czy już szyja (ofiary nieumiejętnie używanego photoshopa lub co gorsze - painta) albo zdjęcia, gdzie przestrzeń się zagina, a dziewczyny są nienaturalnie chude lub mają powykrzywiane kończyny? Nadmiar makijażu, sztuczne usta-dzióbki (jak u kaczki), doklejane rzęsy, doczepione włosy, kolor włosów z tubki chociaż woda utleniona dałaby ten sam koszmarny efekt, nadmiar czarnej kreski na górnej i dolnej powiece...Do tego wisienką na
torcie jest zwykle nagi biust, pończochy, seksowna lub ,,seksowna" bielizna.Szpilki pożyczone z szafy mamy, w tle brudnego lustra bałagan jakby właśnie przeleciał huragan, albo co gorsze - toaleta. Czy tak wygląda obecnie świat? Jeśli tak, to gdzie podziali się wszyscy normalni ludzie? Może wreszcie czas oświecić ludzi, że wygląd i status majątkowy to nie wszystko? Kolejny markowy błyszczyk nie da argumentu w dyskusji...
Taki (nie)modowy temat, który wziął się z obserwacji facebook'owo - życiowych ;)
czwartek, 17 listopada 2011
czwartek, 16 czerwca 2011
profesjonalna (?) makijażystka
witajcie!
Kilka dni temu podczas zakupów w perfumerii Douglas pani zaproponowała mi darmowy makijaż. Oczywiście skorzystałam, bo czemu nie? ;) Mimo tego, że sama nie jestem ,,zielona" w tej kwestii liczyłam, że może dowiem się czegoś nowego albo przynajmniej efekt będzie powalający. Jednak hmmm... nie ukrywam, zawiodłam się. Pani wizażystka jedynie delikatnie musnęła moją twarz pudrem, który nie wytrzymał drogi do domu :/ Mimo użytej bazy źle nałożyła cień na jednym oku i po kilku godzinach mam jaśniejsze plamy, a w zasadzie cień zniknął. Wydaje mi się, że makijaż wykonany przez profesjonalistkę powinien wytrzymać minimalnie 12 godzin w stanie nienaruszonym. Jestem zawiedziona. Makijaż oceńcie same.
Kilka dni temu podczas zakupów w perfumerii Douglas pani zaproponowała mi darmowy makijaż. Oczywiście skorzystałam, bo czemu nie? ;) Mimo tego, że sama nie jestem ,,zielona" w tej kwestii liczyłam, że może dowiem się czegoś nowego albo przynajmniej efekt będzie powalający. Jednak hmmm... nie ukrywam, zawiodłam się. Pani wizażystka jedynie delikatnie musnęła moją twarz pudrem, który nie wytrzymał drogi do domu :/ Mimo użytej bazy źle nałożyła cień na jednym oku i po kilku godzinach mam jaśniejsze plamy, a w zasadzie cień zniknął. Wydaje mi się, że makijaż wykonany przez profesjonalistkę powinien wytrzymać minimalnie 12 godzin w stanie nienaruszonym. Jestem zawiedziona. Makijaż oceńcie same.
Dodam jeszcze tylko, że zdjęcia robiłam zaraz po przyjściu do domu. Poniżej moja dzisiejsza stylizacja. Uniwersalne czarne lniane spodnie,które ostatnim razem przydały mi się podczas egzaminu, a dziś świetnie się sprawdziły podczas upału, biała koszulka z krótkim rękawkiem i płaskie klapki. Na górę mój ulubiony element ubioru - szary kardigan :) Zapomniałam do zdjęcia zabrać torebkę ;)
spodnie - len, firma nieznana
koszulka - H&M, kupiona w second-handzie ;)
kardigan - C&A
buty - kupione gdzieś w Zakopanem
zegarek - allegro
Na koniec chciałabym podkreślić,że zdjęcia zrobiła moja 6-letnia Siostrzyczka Zuzia :D Przy okazji robiąc mi całą sesję nie tylko w domu, ale na balkonie ;) Obiecała, że już zawsze będzie mi robić zdjęcia na bloga :) Może wreszcie uda mi się częściej pisać ? ;) Kto wie!
poniedziałek, 13 czerwca 2011
trochę inaczej
Dawno nie było żadnej notki. Niestety sesja zasypała mnie swoim istnieniem i nie mam kiedy zajrzeć do komputera, a co dopiero przejmować się wyglądem. Choć nie ukrywam, że dzisiejsze szpilki dały mi mocno popalić ;) Ale nie o tym... Chciałabym wrócić do Komunii mojej młodszej Siostry Zuzi :)
Na pierwszym zdjęciu jestem z Julią (kuzynka), Asią (moja starsza Siostra) a w środku stoi Zuzia - moja druga Siostra ;)
Na drugim zbliżenie, może uda się dojrzeć makijaż ;) Srebrno-turkusowy :) lekko rozświetlony ;)
sukienka - kupiona w second handzie 2 lata temu na matury ;)
buty - DeeZee
rajstopy ze wzorem chińskim - atlantic
kolczyki - hand made ;)
Mam nadzieje, że jak tylko sesja się skończy uda mi się wreszcie regularnie zacząć pisać.
pozdrawiam
Na pierwszym zdjęciu jestem z Julią (kuzynka), Asią (moja starsza Siostra) a w środku stoi Zuzia - moja druga Siostra ;)
Na drugim zbliżenie, może uda się dojrzeć makijaż ;) Srebrno-turkusowy :) lekko rozświetlony ;)
sukienka - kupiona w second handzie 2 lata temu na matury ;)
buty - DeeZee
rajstopy ze wzorem chińskim - atlantic
kolczyki - hand made ;)
Mam nadzieje, że jak tylko sesja się skończy uda mi się wreszcie regularnie zacząć pisać.
pozdrawiam
środa, 11 maja 2011
,,podrasowana" bluzka
witajcie!
Dziś przedstawię Wam bluzkę, którą zakupiłam w second handzie za magiczną cenę 5zł ;) Bardzo mi się spodobała ze względu na wzór. Kocham muzykę, a taka emotka idealnie to oddaje. Drobna przeróbka, ale wydaje mi się, że zmiana całkiem nieźle wyszła :) Zresztą oceńcie same ;) Pierwsze dwa zdjęcia to oczywiście ,,przed" podrasowaniem , a kolejne dwa ,,po" ;)
Dziś przedstawię Wam bluzkę, którą zakupiłam w second handzie za magiczną cenę 5zł ;) Bardzo mi się spodobała ze względu na wzór. Kocham muzykę, a taka emotka idealnie to oddaje. Drobna przeróbka, ale wydaje mi się, że zmiana całkiem nieźle wyszła :) Zresztą oceńcie same ;) Pierwsze dwa zdjęcia to oczywiście ,,przed" podrasowaniem , a kolejne dwa ,,po" ;)
wtorek, 10 maja 2011
Kilka ulicznych spostrzeżeń...
Witajcie,
Zwykle po mieście poruszam się komunikacją miejską, więc mam sporo czasu na obserwacje. Zauważyłam wiele koszmarnych tendencji wśród Polaków. Nie czepiam się, a jedynie poddaję pod rozmyślenie kilku spraw:
1. Wybieramy zbyt obszerne lub zbyt małe ubrania - widok pana mającego koszulę o dwa rozmiary za dużą przyprawia mnie o zawał ;) Rozumiem oczywiście, że Panowie lubią się czuć swobodnie, ale można taki efekt osiągnąć w dopasowanej koszuli. Panie uwielbiają nosić z ,,uporem maniaka" ten sam rozmiar co w liceum/przed ciążą. To całkiem normalne, że nasze ciało się zmienia, więc logiczne, że rozmiar też! (Pomijam zaniżanie rozmiarów przez producentów)
2. Znów muszę ,,wytknąć" co nieco Paniom : zbyt małe buty, w których np.pięta zwisa nad ziemią (nie dziwmy się potem, że mamy popękane pięty!) albo palce nie mieszczą się w odkrytym czubku i ,,badają teren" jak to mówi moja Siostra. Dobrze dobrane obuwie to połowa sukcesu.
3. Jak już o butach mowa to kolejnym problemem jest wysokość obcasa/szpilki. Moda na platformy i piekielnie wysokie szpilki to jedno, a umiejętność poruszania się w takim obuwiu to inna sprawa. Dużo istotniejsza! Bo nie ma nic gorszego niż piękna kobieta łamiąca sobie nogi z powodu pięknych szpilek.
4. Rajstopy czy skarpetki ubierane do sandałów to zbrodnia! O ile potrafię zrozumieć pończochy do półbutów z lekko odkrytymi palcami, to sandały nosi się tylko i wyłącznie na bosą stopę.
Odchodząc trochę od stóp ;)
5. Dobrze ubrać się w jednej tonacji, ale kategorycznie zabronione jest ubieranie się w całości w jeden kolor. Elementy muszą się koniecznie różnić od siebie choćby o jeden ton, a najlepiej używać kontrastowych kolorów jako dodatków. Nie chcesz przecież wyglądać jak Czerwony Kapturek? ;)
6. Ostatnia już zbrodnia (na dzisiaj) to nadmiar dodatków. Duży kwiat we włosach, kolczyki sięgające ramion, spore pierścionki, kilka/kilkanaście bransoletek i ogromna torba to przesada. Jeśli wybierasz kwiat we włosach nie noś kolczyków lub wybierz delikatne na sztyfcie.
Stosuj jedną zasadę: wszystko z umiarem. A unikniesz wielu potknięć i niepotrzebnych stresów ;)
Zwykle po mieście poruszam się komunikacją miejską, więc mam sporo czasu na obserwacje. Zauważyłam wiele koszmarnych tendencji wśród Polaków. Nie czepiam się, a jedynie poddaję pod rozmyślenie kilku spraw:
1. Wybieramy zbyt obszerne lub zbyt małe ubrania - widok pana mającego koszulę o dwa rozmiary za dużą przyprawia mnie o zawał ;) Rozumiem oczywiście, że Panowie lubią się czuć swobodnie, ale można taki efekt osiągnąć w dopasowanej koszuli. Panie uwielbiają nosić z ,,uporem maniaka" ten sam rozmiar co w liceum/przed ciążą. To całkiem normalne, że nasze ciało się zmienia, więc logiczne, że rozmiar też! (Pomijam zaniżanie rozmiarów przez producentów)
2. Znów muszę ,,wytknąć" co nieco Paniom : zbyt małe buty, w których np.pięta zwisa nad ziemią (nie dziwmy się potem, że mamy popękane pięty!) albo palce nie mieszczą się w odkrytym czubku i ,,badają teren" jak to mówi moja Siostra. Dobrze dobrane obuwie to połowa sukcesu.
3. Jak już o butach mowa to kolejnym problemem jest wysokość obcasa/szpilki. Moda na platformy i piekielnie wysokie szpilki to jedno, a umiejętność poruszania się w takim obuwiu to inna sprawa. Dużo istotniejsza! Bo nie ma nic gorszego niż piękna kobieta łamiąca sobie nogi z powodu pięknych szpilek.
4. Rajstopy czy skarpetki ubierane do sandałów to zbrodnia! O ile potrafię zrozumieć pończochy do półbutów z lekko odkrytymi palcami, to sandały nosi się tylko i wyłącznie na bosą stopę.
Odchodząc trochę od stóp ;)
5. Dobrze ubrać się w jednej tonacji, ale kategorycznie zabronione jest ubieranie się w całości w jeden kolor. Elementy muszą się koniecznie różnić od siebie choćby o jeden ton, a najlepiej używać kontrastowych kolorów jako dodatków. Nie chcesz przecież wyglądać jak Czerwony Kapturek? ;)
6. Ostatnia już zbrodnia (na dzisiaj) to nadmiar dodatków. Duży kwiat we włosach, kolczyki sięgające ramion, spore pierścionki, kilka/kilkanaście bransoletek i ogromna torba to przesada. Jeśli wybierasz kwiat we włosach nie noś kolczyków lub wybierz delikatne na sztyfcie.
Stosuj jedną zasadę: wszystko z umiarem. A unikniesz wielu potknięć i niepotrzebnych stresów ;)
piątek, 6 maja 2011
Pierwsza stylizacja :D
witajcie!
To moja pierwsza stylizacja. Wybrałam ten zestaw na dzisiejsze zajęcia i spotkanie z koleżanką :) Dżinsy, bluzka z krótkim rękawkiem, kardigan oraz buty na obcasie.Prosto, bez zbędnych dodatków - z wyjątkiem długiego naszyjnika w kształcie serca z kryształkami. Do tego samego zestawu pasowałyby też balerinki lub trampki, żeby było wygodniej :) Ale .... od czasu do czasu warto ubrać szpilki. Kilka komplementów i od razu humor się poprawia! Na dodatek piękne słońce za oknem i lato coraz bliżej :) a latem.... będzie duuuuużo sukienek! Uwielbiam sukienki!
To moja pierwsza stylizacja. Wybrałam ten zestaw na dzisiejsze zajęcia i spotkanie z koleżanką :) Dżinsy, bluzka z krótkim rękawkiem, kardigan oraz buty na obcasie.Prosto, bez zbędnych dodatków - z wyjątkiem długiego naszyjnika w kształcie serca z kryształkami. Do tego samego zestawu pasowałyby też balerinki lub trampki, żeby było wygodniej :) Ale .... od czasu do czasu warto ubrać szpilki. Kilka komplementów i od razu humor się poprawia! Na dodatek piękne słońce za oknem i lato coraz bliżej :) a latem.... będzie duuuuużo sukienek! Uwielbiam sukienki!
dżinsy - prezent z Holandii od Siostry ;)
bluzka - Jeans Club (Phillip Russel)
kardigan - C & A
buty - Bata
naszyjnik - kolekcja Swarovski Elements dla Avon
wtorek, 3 maja 2011
Witaj!
Witaj na moim blogu!
To mój pierwszy post, w którym chciałabym napisać dlaczego zdecydowałam się na pisanie bloga.
Mam 21 lat, studiuję na studiach dziennych. Uwielbiam śledzić najnowsze trendy w modzie, zestawiać różne elementy pozornie do siebie nie pasujące. W ostatnim czasie moim ulubionym zajęciem jest wyszukiwanie ,,perełek" w second-handach. W mojej szafie niewiele jest markowych ubrań. No, chyba, że policzymy te, kupione w second-handach za grosze ;) Chciałabym pokazać, że nie trzeba mieć szafy wypchanej markowymi,drogimi ubraniami żeby dobrze wyglądać oraz, że kobiety w rozmiarze plus też są piękne! Tak, tak, jestem jedną z nich, a moja figura gruszki nieraz spędza mi sen z powiek. Nie jestem ideałem, nie noszę rozmiaru 34, ale lubię bawić się ubiorem i z przymrużeniem oka traktować najnowsze trendy :)
To mój pierwszy post, w którym chciałabym napisać dlaczego zdecydowałam się na pisanie bloga.
Mam 21 lat, studiuję na studiach dziennych. Uwielbiam śledzić najnowsze trendy w modzie, zestawiać różne elementy pozornie do siebie nie pasujące. W ostatnim czasie moim ulubionym zajęciem jest wyszukiwanie ,,perełek" w second-handach. W mojej szafie niewiele jest markowych ubrań. No, chyba, że policzymy te, kupione w second-handach za grosze ;) Chciałabym pokazać, że nie trzeba mieć szafy wypchanej markowymi,drogimi ubraniami żeby dobrze wyglądać oraz, że kobiety w rozmiarze plus też są piękne! Tak, tak, jestem jedną z nich, a moja figura gruszki nieraz spędza mi sen z powiek. Nie jestem ideałem, nie noszę rozmiaru 34, ale lubię bawić się ubiorem i z przymrużeniem oka traktować najnowsze trendy :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)