Kilka dni temu podczas zakupów w perfumerii Douglas pani zaproponowała mi darmowy makijaż. Oczywiście skorzystałam, bo czemu nie? ;) Mimo tego, że sama nie jestem ,,zielona" w tej kwestii liczyłam, że może dowiem się czegoś nowego albo przynajmniej efekt będzie powalający. Jednak hmmm... nie ukrywam, zawiodłam się. Pani wizażystka jedynie delikatnie musnęła moją twarz pudrem, który nie wytrzymał drogi do domu :/ Mimo użytej bazy źle nałożyła cień na jednym oku i po kilku godzinach mam jaśniejsze plamy, a w zasadzie cień zniknął. Wydaje mi się, że makijaż wykonany przez profesjonalistkę powinien wytrzymać minimalnie 12 godzin w stanie nienaruszonym. Jestem zawiedziona. Makijaż oceńcie same.
Dodam jeszcze tylko, że zdjęcia robiłam zaraz po przyjściu do domu. Poniżej moja dzisiejsza stylizacja. Uniwersalne czarne lniane spodnie,które ostatnim razem przydały mi się podczas egzaminu, a dziś świetnie się sprawdziły podczas upału, biała koszulka z krótkim rękawkiem i płaskie klapki. Na górę mój ulubiony element ubioru - szary kardigan :) Zapomniałam do zdjęcia zabrać torebkę ;)
spodnie - len, firma nieznana
koszulka - H&M, kupiona w second-handzie ;)
kardigan - C&A
buty - kupione gdzieś w Zakopanem
zegarek - allegro
Na koniec chciałabym podkreślić,że zdjęcia zrobiła moja 6-letnia Siostrzyczka Zuzia :D Przy okazji robiąc mi całą sesję nie tylko w domu, ale na balkonie ;) Obiecała, że już zawsze będzie mi robić zdjęcia na bloga :) Może wreszcie uda mi się częściej pisać ? ;) Kto wie!